lllllllllllllleeeeeeeeee ( nie wiem jak mam zapisac bez polskiej klawiatury dzwiek placzu)
znowu powrocily smutne wspomnienia o smierci Heatha Ledgera.
Postanowilam, ze nie wroce, jezeli nie zobacze badmana w nowojoskim kinie. Kino jak kino z tym ze w srodku miasta, nie tak jak u nas. Poszlysmy do takiego przy times sq, wielki budynek, bylo chyba z szesc poziomow na ktorych byly sale.
Nie jestem znawczynia przygod badmana, wiec za bardzo sie nie orientowalam, ktora to czesc z koleji, czy dopelnienie jednej z pierwszych czy kontynulacja ostataniej czy moze w ogole osobna historia, ale to nie bylo wazne, wazny byl Heath :D
Jak to zawsze na poczatku akcja rozwijala sie w tempie natychmiastowym, 100 tysiecy roznych miejsc scen no i oczywiscie bohaterow, ktorzy mowili z zawrotna predkoscia, no wiec nic nie zrozumialam;/
czekalam tylko na moment kiedy pojawi sie Joker ( ach!!), na szczescie ta postac wymagala wzglednie wolnego mowienia, wiec raczej wszystko rozumialam. Film trwal 100 minut, jakos okolo srodka myslalam ze bedzie juz koniec, ale niestety. Nie jestem fanka tego typu filmow dlatego uwazam, ze film byl troche nudnawy, ciagle sie scigali, szantarzowali, walczyli i rozmawiali, czego oczywiscie duzej czesci nie rozumialam. Jedynie gra jokera wzbudzala moje zainteresowanie. Niesamowicie wcielil sie w ta role, bylam pod wrazeniem.
!!!! to takie smutne, nie moge sie pogodzic z faktem ze Heath nie zyje!! To niesprawiedliwe ze tak dobry aktor zmarl majac jedynie 28 lat !!
to tyle z moich smutkow i rozpaczy
a jeszcze jedno, serfujac po internecie znalazlam artykul o smierci Heatha Ledgera. Jedni mowia ze byl to nieszczesliwy wypadek inni ze bral narkotyki, ale nikt nie pisze ze byla to samobojstwo. Nie wiem co mam myslec na ten temat. Ale znalazlam rownie adres tego domu ;) SoHo 421 Broome Street :D
bylam tam :D
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
zaczełam czytać ten wpis,ale nie dokończę. Nie dzisiaj. Jutro. na 12.30 idę do kina. Kina Atlantic, tego Warszawskiego.
Cheers :)
A mi się film podobał. Też nie lubię tego typu filmów, ale ten zrobił na mnie wrażenie. Pierwszy raz w życiu podobały mi się wybuchy i te cudeńka techniczne:)
Heath... ahh.... ja wiem chyba wszytsko, mam zdanie na temat jego śmierci i chyba je znacie...
Prześlij komentarz