czwartek, 7 sierpnia 2008

I'm a New Yorker

Perwsze co sie rzuca w oczy kiedy chodzi sie po nowojorkich ulicach? Starbucks i neony "nails".
Starbucksa odwiedzilam od razu pierwszego dnia, w pierwszej przerwie na lunch. Nasze coffe heaven moze sie schowac, zakopac pod ziemie i zabunkrowac.Tutaj maja 100 roznych kaw: gorace lub mrozone, wszystkie smaki jakie sie da no i oczywiscie gigantyczne rozmiary. Aa, co dziwne wszystkie kawy sa slodzone i bez duzej ilosci mleka. Za to na stoliku z cukrami, serwetklami itp stoja termosy z mlekim: odtruszczonym, sojowym, pol na pol, calym mlekiem, 1% i chyba jeszcze jakies ale zapomnialam, w kazdym razie do wyboru do koloru. Maja tez ogromny wybor blenderow i smoothisow.
"nails" jak sama nazwa wstazuje, mozna zrobic sobie manicure i pedicure. W szkole dowiedzialam sie ze nowojorczanki :D chodza bardzo czesto do kosmetyczki. Ze w domu nie posiadaja przyzadow do manicure bo nie potrzebuja, hehe nie to juz moje przypuszczenia. W kadzym razie, zrozumialam dlaczego prawie na kazdym rogu jest zaklad kosmetyczny. Duzo oznacza ze maja duzy rynek zbytu oraz duza konkurencyjnosc, co wiec za tym idzie i jest dobre dla wszytski? niskie ceny :D oczywiscie poszlam na moj pierwszy (prawdziwy Maria ;) manicure w zyciu za jedyne 8.50 $ plus dwa $ napiwku ehh. i jestem bardzo zadowolona :D

btw ile w Pl kosztuje manicure?

6 komentarzy:

MM pisze...

"The whole purpose of places like Starbucks is for people with no decision-making ability whatsoever to make six decisions just to buy one cup of coffee. Short, tall, light, dark, caf, decaf, low-fat, non-fat, etc. So people who don't know what the hell they're doing or who on earth they are, can, for only $2.95, get not just a cup of coffee but an absolutely defining sense of self: Tall! Decaf! Cappuccino!"
czyli Basia musisz odwiedzić Starbucksa na rogu 83rd and Broadway bo to jest tekst z Masz wiadomość i to się dzieje właśnie w tym S. gdybyś tam trafiła-zrób zdjęcie koniecznie dla mnie - będę bardzo wdzięczna. marzena :)

Maria Orłowska pisze...

Manicure? tak 50 zoli, a tipsy ponad stówe.

Barb, mam nadzieje, ze tam higienicznie wszytsko. Nie chce żebyś się hacefała nabawiła, albo hifa, Ty maczu pipczu...

Cheers

Maria Orłowska pisze...

a niby czym się różni mój od tego "prawdziwego"?

MM pisze...

a ja widziałam wczoraj (a raczej-słyszałam), jak w sephorze jakas pani płaciła 35 ale może ten też był nieprawdziwy :P

klucha magna pisze...

a my mieszkamy w La Paz naprzeciwko spa i tak nas neon strasznie kusi, ze sie chyba wybierzemy- o cenach doniose

barb pisze...

niestey juy nie dowiedze tego Starbucksa, ale moze Zofia? ale 83str to juy chyba harlem wiec lepiej tam sie nie wybierac!
manicure chyba byl higieniczny ... przeciez wiesz ze doceniam twoje manicure!!